Wiosenne porządki

Wiosenne porządki

Nastała długo wyczekiwana wiosna i robi się coraz cieplej. Noce są jeszcze chłodne, ale w ciągu dnia bywa całkiem przyjemnie. Przyroda obudziła się do życia i nam również przybyło energii. Otwieramy szeroko okna, aby przewietrzyć mieszkania po zimie. I bierzemy się za wiosenne porządki. Wiele osób robi je przed Wielkanocą, ale można zacząć wcześniej. Wiosna to idealny moment, aby przejrzeć zawartość szaf i pawlaczy, zrobić porządek na strychach i w piwnicach. Jak przeprowadzić wielki remanent we własnym domu i poradzić sobie nawet z największym bałaganem pokazuje znana widzom DOMO+ seria Czas na porządki.

Naprawdę warto się pozbyć rzeczy zbędnych - czyli takich, które już dawno moglibyśmy wyrzucić, ale z braku okazji, determinacji i energii tego nie zrobiliśmy. W szafach i schowkach, w piwnicach i na pawlaczach przechowujemy sterty rzeczy, bez których swobodnie dałoby się przeżyć, zyskując przy tym sporo przestrzeni. Wiele osób uparcie gromadzi przyciasne płaszcze, przetarte dżinsy, za małe buty, zmechacone sweterki oraz wyszczerbione talerze, obtłuczone kubki, pogięte sztućce, stare gazety, puste słoiki, rozmaite bibeloty, wiekowe zabawki i przedmioty niewiadomego przeznaczenia, które być może jeszcze się kiedyś do czegoś przydadzą. Na ogół latami leżą w ciemnych zakamarkach, daremnie czekając na lepsze czasy, które nie nadchodzą. Wielu naszych rodaków wyniosło zwyczaj „chomikowania” przedmiotów, określanych niekiedy mianem ”przydasie”, z epoki komunizmu, kiedy sklepowe półki ziały pustką, a niemal każda wystana w kolejce rzecz była cennym i rzadkim dobrem. Niektórzy przedstawiciele młodszego pokolenia przejęli skłonność do gromadzenia przedmiotów po swoich zapobiegliwych rodzicach - i choć obecnie sklepy pełne są łatwo dostępnych towarów, kultywują zbierackie tradycje.

Prawdziwy zbieracz potrzebuje naprawdę silnego bodźca, żeby pozbyć się swoich skarbów. Często takim impulsem jest przeprowadzka - perspektywa spakowania, a następnie przeniesienia na własnych plecach sterty rzeczy działa trzeźwiąco. Równie motywujący może być porządny remont. Czasem wystarczy jednak taka okoliczność jak nadejście wiosny albo przyjazd gości, by rzucić się w wir porządków. Tym bardziej, że „odchudzenie” szaf przynosi natychmiastowy i zauważalny efekt i, co za tym idzie, daje satysfakcję. Poza tym, pozbywając się zbędnych rzeczy można komuś sprawić radość. Wiedzą o tym Amerykanie, którzy uwielbiają organizować tzw. garażowe wyprzedaże. Niepotrzebne już, a nadające się do noszenia ubrania dobrze jest oddać komuś z rodziny lub przekazać organizacjom charytatywnym. Tak samo można postąpić z zabawkami i książkami, z których się już „wyrosło”. Coraz popularniejsze, zwłaszcza w dużych miastach, stają się spotkania towarzyskie, podczas których znajomi wymieniają się ubraniami. Taki trend lansują m.in. freeganie, czyli zwolennicy ograniczenia konsumpcji do rozsądnego minimum i długotrwałego korzystania z posiadanych przedmiotów. Zniszczone swetry, koce, kołdry czy poduszki można ofiarować schronisku dla zwierząt. Taki dar jest szczególnie cenny zimą - pomoże zwierzętom przetrwać słotę i mrozy. Z kolei stare gazety i puste słoiki doskonale nadają się do recyklingu - wystarczy wrzucić je do specjalnych pojemników, które powinny być wystawione w każdej gminie. Dzięki „odchudzeniu” szaf i pawlaczy zyskasz sporo wolnego miejsca. Rzeczy, które do tej pory leżały na wierzchu i zagracały mieszkanie, będzie można posegregować, złożyć i schować.

Generalne porządki powinny objąć ściany i sufity, osnute kurzem i siecią pajęczyn. Powierzchnie pomalowane farbą emulsyjną można oczyścić posługując się szczotką na długim kiju, owiniętą suchą szmatką, zaś ściany pokryte tapetą najłatwiej zmyć wilgotną ściereczką nasączoną detergentem. Czyszcząc ściany, poświęćmy też trochę czasu drzwiom oraz kaloryferom - szczególnie te starszego typu są istną przechowalnią kurzu, który gromadzi się między żeberkami. Aby dotrzeć do trudno dostępnych miejsc, można posłużyć się szczotką do czyszczenia butelek, dla lepszego efektu owiniętą mokrą szmatką.

Zabrudzone tłustym kurzem kafelki w kuchni najlepiej myć gąbką, zwilżoną ciepłą wodą z płynem do czyszczenia, zawierającym składniki rozpuszczające tłuszcz - np. sodę lub ocet. Należy pamiętać, że kontakt z gorącą wodą i detergentami absolutnie nie służy skórze naszych dłoni - chrońmy ją, nakładając grube, gumowe rękawiczki. Skoro jesteśmy już w kuchni, zróbmy porządek w szafkach i na półkach. Raz na jakiś czas (więc czemu nie na wiosnę?) warto przeprowadzić remanent w domowej spiżarni - wyjąć wszystkie produkty i sprawdzić ich daty przydatności do spożycia, a następnie wyrzucić rzeczy przeterminowane. Wszelkie produkty mączne, cukier, przyprawy, herbatę i kawę warto przełożyć do szczelnych pojemników, chroniących przed wilgocią i utratą aromatu, a zarazem zabezpieczających przed owadami, lęgnącymi się w domowych zapasach.

Naczynia, garnki i kuchenne bibeloty, stojące na odkrytych półkach, po pewnym czasie pokrywają się warstwą tłustego kurzu. W trakcie gruntownych porządków trzeba je wszystkie zdjąć i umyć. To nieraz bardzo pracochłonne, ale niezbędne, jeśli kuchnia ma lśnić czystością. Ważnym, i niestety stale brudzącym się elementem wyposażenia jest kuchenka gazowa lub elektryczna. Sporo pracy może pochłonąć piekarnik i okap. Stary, przypalony tłuszcz można usunąć myjką nasączoną ciepłą wodą z detergentem. W trudnych przypadkach warto posłużyć się parownicą - gorąca para znakomicie rozpuszcza tłusty brud. Płyty ceramiczne należy myć specjalnym mleczkiem, natomiast do czyszczenia baterii lepsze są preparaty w płynie lub żelu. Tradycyjnym, ale skutecznym i mającym wiele zastosowań środkiem do czyszczenia jest ocet. Roztwór wody i octu doskonale usuwa kamień (np. z baterii zlewowych, czajników i grzałek elektrycznych) i nieprzyjemne zapachy - np. z lodówki. Szklane lub kryształowe naczynia nabiorą pięknego blasku, jeśli po umyciu przepłucze się je zimną wodą z octem. Ocet może się przydać także w trakcie sprzątania w łazience - usuwa nie tylko kamień, ale i warstwy starego mydła. Do czyszczenia sanitariatów warto użyć silniejszych detergentów, mających właściwości bakteriobójcze. Glazurę i terakotę myjemy gąbką nasączoną ciepłą wodą z płynem. Zabrudzone fugi można wyczyścić roztworem wybielacza albo proszkiem do pieczenia, używając starej szczoteczki do zębów. To zajęcie dla cierpliwych, ale efekt jest zauważalny i krzepiący.

Kuchnia i łazienka to pomieszczenia wymagające sporo pracy. Męczące może okazać się także sprzątanie w pokojach. Na wiosnę warto wytrzepać dywany albo zamówić pranie wykładziny, o ile nie mamy własnego odkurzacza z funkcją prania. Odkurzacz przyda nam się także do oczyszczenia książek i bibelotów. Delikatne figurki z porcelany najlepiej, metodą naszych babć, omieść zmiotką z piór. Do ścierania kurzu z półek przydadzą się ściereczki antystatyczne. Po gruntownym odkurzeniu mieszkania (również obitych tkaninami mebli), można zabrać się za mycie okien. Zacznij od zdjęcia i uprania zasłon i firanek. Następnie wytrzyj ramy, futryny i parapety, najpierw na sucho, potem na mokro. Z szybami postępuj w zależności od stopnia ich zabrudzenia - jeśli są zaniedbane, najpierw umyj je wodą z detergentem. Nadmiar wody zbierz gumową ściągaczką. Następnie, aby nadać szybom połysk i uniknąć smug, użyj specjalnego płynu, najlepiej z wygodnym w użyciu spryskiwaczem. Po spryskaniu fragmentu szyby płynem, wytrzyj ją do sucha papierowym ręcznikiem lub miękką ściereczką. Do mycia szyb doskonale nadaje się też roztwór wody z octem. Ostatnim etapem porządków jest mycie podłóg. Warto zaopatrzyć się w odpowiedni preparat do czyszczenia drewna, paneli, terakoty lub tworzyw sztucznych. Drewniane, lakierowane podłogi można umyć roztworem z wystudzonej, czarnej herbaty. Do czyszczenia kamiennych posadzek nadaje się roztwór wody z sodą. Wiosenne porządki to nie lada wyzwanie - mogą wyczerpać każdego. Dlatego najlepiej nie zmagać się z nimi samotnie i zapewnić sobie czyjąś pomoc. Postaraj się sprawiedliwie podzielić obowiązki między domowników. Nie chodzi przecież o to, by w wysprzątanym domu omdlewać ze zmęczenia i uskarżać się na bóle krzyża.

UDOSTĘPNIJ: