Tagi: architekt, architektura

Centra handlowe zajmują coraz więcej miejsca - zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Podpowiadają nam, czego pragniemy i oferują zakupy jako zbiorowe przeżycie, którym wypełnimy czas wolny i wewnętrzną pustkę. Są obietnicą czegoś lepszego i zagrożeniem wymierzonym w to, co już mamy - bo w obliczu ogromu wspaniałości, które oferują, nasz stan posiadania wydaje nam się mizerny i boleśnie niewystarczający. Co roku w grudniu te świątynie konsumpcji przeżywają prawdziwe oblężenie i notują największe zyski. O genezie, rozwoju i dniu dzisiejszym centrów handlowych opowiada pokazywany na antenie Domo film dokumentalny pt. Galeriocentryzm.
W dużej, nowoczesnej, zadaszonej i klimatyzowanej galerii handlowej (ang. mall) znajdują się: supermarket, sklepy ze wszelkim możliwym asortymentem, centrum medyczne, apteka, klub fitness, kino, restauracje, kawiarnie, oddziały banków, punkty usługowe, księgarnie, a coraz częściej także żłobek, przedszkole i szkoła, a nawet instytucje kultury i administracji lokalnej oraz kaplica. W centrach handlowych na różnych kontynentach funkcjonuje obecnie kilkadziesiąt kaplic i kościołów chrześcijańskich, w których regularnie odprawiane są msze. Właściciele malli starają się przyciągnąć i zatrzymać klientów na wszelkie możliwe sposoby. Stawiają głównie na rozrywkę. Kierunek w tej dziedzinie wyznaczyło kanadyjskie West Edmonton Mall. Łącznie zajmuje ono obszar 57 hektarów. Zostało oddane do użytku w 1981 roku. Przez 23 lata, aż do roku 2004, było największym mallem świata i z tej przyczyny trafiło do Księgi rekordów Guinessa. Twórcy West Edmonton umiejętnie połączyli zakupy z różnego rodzaju atrakcjami. Mieli mnóstwo pomysłów na to, jak najdłużej zatrzymać u siebie klientów. Bo im dłużej ludzie zostaną, tym więcej pieniędzy wydadzą. West Edmonton Mall to ponad 100 kafejek, 800 sklepów i rozrywka dla całej rodziny. Największy, zadaszony park wodny na świecie, fokarium, park rozrywki, a w nim atrakcje takie jak roller coaster, mini pole golfowe, teren do paintballa i sportowe lodowisko. W Mall of America w Minneapolis jest największe na świecie podziemne oceanarium z ponad 4500 morskich stworzeń, park tematyczny Nickelodeon Universe i symulatory lotów myśliwcem. Dzięki tym i wielu innym atrakcjom ludzie potrafią spędzić w mallu cały dzień. Kanadyjski West Edmonton Mall nie jest już największy na świecie, ale nadal utrzymuje się w ścisłej czołówce. Pod względem powierzchni i rozmachu inwestycji wyprzedziły go centra wybudowane w Chinach, na Filipinach, w Tajlandii, na Tajwanie i w Dubaju. Azjatyckim molochom daje się jednak we znaki światowy kryzys, coraz trudniej jest znaleźć najemców. W 2008 roku aż 99% powierzchni handlowej oddanego do użytku w 2005 roku chińskiego giganta - New South China Mall - nie miało najemcy i stało puste.
Ojczyzną malli są Stany Zjednoczone. Pierwszy mall w Ameryce - funkcjonujące do dziś Southdale Center - wzniesiono w 1956 roku w Edinie, na przedmieściach Minneapolis w stanie Minnesota, według projektu Victora Gruena. Paradoksalnie architekt ten, uznawany za pioniera i ojca duchowego centrów handlowych, był socjalistą i utopijnym myślicielem. Uciekł z nazistowskiej Austrii do Stanów i tęsknił za kafejkami i bulwarami swego ukochanego Wiednia. Wyobrażał sobie galerie handlowe jako ośrodki życia społecznego na pozbawionych duszy amerykańskich przedmieściach. Chciał stworzyć przyjazne i dostępne dla wszystkich miejsca, w których ludzie mogliby się spotykać, pić kawę i rozmawiać. Marzył o przedmieściach, na których kwitłoby życie towarzyskie. Budowniczowie zmodyfikowali i skomercjalizowali pierwotny projekt Gruena, tworząc najpopularniejszą i przynoszącą krociowe zyski podmiejską atrakcję Ameryki. Gruen był rozgoryczony tym, co zrobiono z jego ideą i projektem. Już w latach 60. rosnące jak grzyby po deszczu malle wyssały życie ze śródmieść amerykańskich miast i przyczyniły się do plajty tysięcy małych i średnich sklepów, restauracji i kin. Teraz, po długim okresie prosperity, same znalazły się w poważnych tarapatach. W ciągu ostatnich dwóch latach w Stanach Zjednoczonych zamknięto ponad czterysta z dwóch tysięcy największych galerii handlowych. Rozległe, opustoszałe przestrzenie i nieczynne fontanny budzą uczucie nostalgii w ludziach, którzy spędzili w centrach handlowych kawał swojego dzieciństwa i młodości. Już w 1999 roku powstała strona internetowa www.deadmalls.com, na której zamieszczane są zdjęcia i amatorskie filmy, wykonane w opuszczonych mallach przez ich miłośników.