Tagi: design, projektant, Sydney

Była uosobieniem Australijki- ambitna, silna i konsekwentna. Nie rozczulała się nad sobą, z rodzinnej farmy w Queensland trafiła na londyńskie salony. Była tancerką, piosenkarką i malarką, prowadziła własny salon ekskluzywnych sukien. Zaprojektowane przez nią wzory tapet do dziś zachwycają bogactwem barw i ornamentów. Miała wiele talentów i apetyt na życie. O tym, jak nietuzinkową była osobą, opowiada prezentowany na antenie DOMO znakomity dokument pt. Wszystkie wcielenia Florence Broadhurst.
Była jak rozpędzona lokomotywa. Miała bardzo silną osobowość. Ekstrawagancka, onieśmielająca, często nieznośna. Ale także rzeczowa i pracowita. Nie przejmowała się konwenansami. Była urodzoną gwiazdą. Kochała splendor i przepych. Uganiała się za przystojniakami. Lubiła być w centrum zainteresowania. Wiedziała, jak zwrócić na siebie uwagę. Roztaczała aurę skandalu i tajemniczości. Była wszechstronnie utalentowana i umiała to wykorzystać… Tak wspominają Florence ludzie, którzy ją znali. Budziła skrajne emocje i wielkie zainteresowanie wszędzie, gdzie się pojawiła. A bywała w różnych miejscach.
Urodziła się w 1899 roku na farmie w Queensland, w Mount Perry, w rodzinie zamożnych posiadaczy ziemskich. Prowincja nudziła ją od dziecka. Chciała się stamtąd wyrwać. Była czarną owcą w porządnej, konserwatywnej rodzinie, w której każdy znał swoje miejsce i przestrzegał konwenansów. Jej kuzynki i krewne były przykładnymi paniami domu, żonami farmerów. Jeśli pracowały, to jako nauczycielki lub pielęgniarki. A Florence chciała być artystką. Nauczyła się tańczyć i stepować. Rodzice doznali szoku, gdy poinformowała ich o swoich planach. Dostała angaż do rewii i wyjechała z zespołem do Szanghaju. W latach dwudziestych ubiegłego wieku miasto to było rajem dla poszukiwaczy przygód i hedonistów, rozbrzmiewało jazzem i gwarem nocnych klubów. Florence występowała w Indiach, Afganistanie, Birmie, Chinach i Japonii. Miała wspaniały głos i doskonałą prezencję, była uwodzicielska i tajemnicza. Mężczyźni tracili dla niej głowę. W 1926 roku założyła w Szanghaju własną akademię sztuk - Broadhurst Academy. Uczyła tańca, śpiewu, gry na instrumentach. Rok później, gdy w Chinach wybuchła wojna domowa, Florence wyjechała do Australii.
Kolejnym przystankiem był Londyn. Wyszła za mąż i otworzyła salon ekskluzywnych sukien. Wtedy zaczęła używać pseudonimu Madame Pellier, który miał przyciągnąć dziennikarzy z „Vogue’a” i bogate klientki. Osiągnęła sukces, stroje zamawiała u niej sama Królowa Matka. Po wojnie Florence wróciła do Australii i na serio zajęła się malarstwem. Jej prace - głównie pejzaże - były wystawiane w renomowanych galeriach i cieszyły się dużym powodzeniem. Florence została wykładowcą National Art School. W 1958 roku nastąpił kolejny zwrot w jej karierze - otworzyła własne studio ręcznie malowanych tapet. Z pomocą zatrudnionego chemika wprowadziła na rynek pierwsze wodoodporne, zmywalne tapety. Sama projektowała wzory - niezwykłe, dynamiczne, rzucające się w oczy. Miała niespotykane wyczucie kolorów, a bogata wyobraźnia i talent plastyczny pozwalały jej tworzyć wspaniałe rysunki. Jej tapety ozdobione są motywami roślinnymi i zwierzęcymi, wzorami geometrycznymi i orientalnymi arabeskami, które do dziś prezentują sie bardzo nowocześnie i ekstrawagancko. U szczytu powodzenia miała dużą, dobrze prosperującą fabrykę. Oferowała ponad 800 wzorów tapet w kilkudziesięciu kolorach. Wśród jej klientów byli członkowie australijskich elit. Brylowała na salonach, była jedną z najbarwniejszych postaci śmietanki towarzyskiej Sydney. W 1977 roku wiadomość o tym, że została zamordowana, wywołała szok i niedowierzanie. Na jej pogrzeb przyszły tłumy. Anglikański kościół był wypełniony po brzegi. Policja legitymowała żałobników przy wejściu i przeprowadziła drobiazgowe śledztwo. Jednak do dziś nie udało się wyjaśnić, kto i dlaczego zabił Florence Broadhurst.