Artykuły

Angielskie ogrody - urządzanie ogrodów, ogrodnictwo

Tagi: ogród, Wielka Brytania

Brytyjskie ogrodnictwo należy do najwyżej rozwiniętych na świecie. Ma za sobą wielowiekową, bogatą tradycję i jest istotnym elementem kultury materialnej kraju. Już w 1804 roku założono Królewskie Stowarzyszenie Ogrodnicze (Royal Horticultural Society), które wkrótce stało się jedną z najważniejszych tego typu organizacji na świecie. Od tego czasu minęło ponad 200 lat, a w angielskich ogrodach panowały różne style i mody. Według znawców tematu te dwa stulecia można podzielić na siedem epok. Opowiada o nich prezentowany na antenie DOMO znakomity serial dokumentalny pt. Tradycje angielskich ogrodów.

Początek XIX wieku w Wielkiej Brytanii zwany jest okresem regencji. Skąd ta nazwa? Otóż w 1811 roku ciężka choroba zmusiła króla Jerzego III do przekazania władzy synowi. W 1820 roku, po śmierci ojca, wstąpił on na tron Wielkiej Brytanii jako Jerzy IV. Pod względem społeczno-kulturowym okres regencji przypadł na lata 1800-1830, rozdzielając dwie wielkie epoki - gregoriańską i wiktoriańską. Charakteryzował go wyraźny upadek obyczajów wśród wyższych sfer - zamiłowanie do używek, zabaw, rozpusty i hazardu. Przykład szedł z samej góry. Zarówno Jerzy IV, jak i jego żona, Karolina Brunszwicka, trwonili majątek na rozrywki i miłosne orgie. Romanse i skandale były na porządku dziennym. W gazetach powstały specjalne rubryki plotkarskie, gdzie rozpisywano się o tym, kto z kim aktualnie sypia. Rozpusta i rozwiązłość królowały na dworach i w dużych miastach. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała na prowincji i wśród drobnej szlachty, gdzie niemal obsesyjnie kultywowano surową moralność. Wszelkie skandalizujące wieści były krytykowane i budziły zgorszenie. Atmosferę tamtych czasów znakomicie oddają powieści Jane Austen. Ich bohaterowie nader często przechadzają się po rozległych ogrodach, starannie wypielęgnowanych przez służbę. Jak zakładano te ogrody? Skąd brano nasiona i sadzonki roślin, zanim powstały sklepy ogrodnicze?

W czasach Jane Austen przed domem przedstawiciela wyższych sfer rozpościerał się trawnik - im większy i równiejszy, tym lepiej. Nie hodowano wówczas wielu efektownych roślin, które dziś są bardzo popularne. Dalie, lilie, bodziszki nie zapuściły jeszcze korzeni w angielskiej ziemi. Należało korzystać z tego, co było pod ręką. Glebę użyźniano w sposób, o którym nie pomyślałby żaden dzisiejszy ogrodnik. Obecnie kupujemy nawozy w centrach ogrodniczych, a jeśli chcemy być bliżej natury, możemy skorzystać z zasobów kompostownika, obory lub stajni. Metody stosowane na początku XIX wieku wymagały więcej samozaparcia. Glebę użyźniano zakopując w niej martwe zwierzęta - np. zepsute ryby. Na pomysł z rybami wpadł autor "Encyklopedii Ogrodnictwa" z 1825 roku - John Loudon, wychodząc z założenia, że procesy gnilne działają na korzyść roślin.

W okresie regencji właściciele ogrodów chcieli być przede wszystkim modni. Podziwiano rozległe parki zaprojektowane przez Lancelota Browna (1716-83), wybitnego architekta krajobrazu. Brown projektował zbiorniki wodne i pasy drzew, które wyglądały bardzo naturalnie. Granica między ogrodem a otaczającym go krajobrazem zacierała się. Humphry Repton (1752-1818), uważany za następcę Browna, zaproponował inny model ogrodu - skupił się na kwiatach. Do tej pory naturalny krajobraz podchodził niemal pod próg domostwa. Teraz zastąpiły go czarujące klomby i rabaty, pełne kolorowych kwiatów. Repton projektował nie tylko dla arystokratów - jego koncepcja ogrodu odpowiadała również klasie średniej. Jej przedstawiciele mogli sobie pozwolić na klomby przy domu. Najmodniejsze były okrągłe lub w kształcie nerki, dość wysokie, co pozwalało podziwiać rośliny w ich pełnej krasie. O atrakcyjności klombu decydował dobór kwiatów. Wielkim powodzeniem cieszyły się tygrysie lilie - egzotyczne i niezbyt wymagające. Odkrył je w 1804 roku w Chinach brytyjski „łowca roślin”, William Kerr. Zobaczył je na polach uprawnych, gdzie były hodowane jako warzywo. Obok tygrysich lilii na klombach sadzono rutwicę lekarską, znaną w Anglii od XVI wieku, oraz kupidynki i różne odmiany chińskiej róży. Humphry Repton jako pierwszy angielski architekt krajobrazu przygotowywał dla swoich klientów rysunki, a nawet całe książki przedstawiające ogród przed i po planowanych zmianach. Pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę i zapewnił Reptonowi ponadczasową sławę.

Klomby przy domach pozwalały eksponować rośliny, które dopiero co pojawiły się w kraju. Nowe gatunki zmieniły wygląd angielskich ogrodów. Entuzjastą sprowadzania egzotycznych roślin na Wyspy był Joseph Banks, bogaty dżentelmen, z zamiłowania botanik i podróżnik. Dołączył do wyprawy kapitana Cooka i dotarł wraz z nim do Ameryki Południowej, Australii i Nowej Zelandii. Zapłacił kilku naukowcom i malarzowi, którzy towarzyszyli mu w czasie rejsu, analizowali i rysowali rośliny. Ich misja zakończyła się wielkim sukcesem. Odkryli ponad 1300 nieznanych dotąd w Europie gatunków roślin. Po powrocie do kraju Banks zajął się ogrodnictwem. Został pierwszym dyrektorem ogrodu botanicznego w Kew, był także jednym z założycieli Towarzystwa Ogrodniczego. Miał wielkie ambicje. Zatrudniał zawodowych „łowców roślin”, którzy sprowadzili do Anglii kilka tysięcy egzotycznych gatunków z całego świata. Dzięki nim na Wyspy dotarły m.in. cantedeskia, strelicja królewska, sagowiec, agapant i trytoma.

Na początku XIX wieku oprócz kwiatów bardzo popularne stały się także drzewa i krzewy owocowe. Były swoistą miarą zamożności i kunsztu właściciela ogrodu. Wszyscy chcieli je uprawiać. Kwitnące drzewa wyglądały pięknie, a ich owoce urozmaicały dietę. Sadownictwo stało się sztuką. Znano ponad 300 odmian jabłek i 100 odmian gruszek. Hodowano je w ogrodach otoczonych murami, aby osłonić je przed wiatrem. Sadzenie drzew wzdłuż muru pozwalało dobrze wykorzystać przestrzeń i światło słoneczne, a także kształtować korony drzew. Ambitni właściciele ogrodów zadawali sobie wiele pytań: gdzie zaprojektować klomb, czym nawozić ziemię. Pojawił się ktoś, kto udzielał im odpowiedzi: John Loudon, projektant i ogrodniczy guru tamtych czasów. W 1826 roku zaczął wydawać „Magazyn Ogrodnika”. Loudon kochał ogrodnictwo i potrafił zarazić swoją pasją innych. Odmienił ogrody angielskiej klasy średniej. Dzięki jego sugestiom na kwiatowych klombach pojawiły się zioła, nie tylko ładne, ale i przydatne w kuchni.

Edycja wpisu

zawijanie tekstu