Artukuły

Być projektantem

Tagi: design, projektant, wnętrza

Współcześni projektanci mają bardzo szerokie pole do popisu. Mogą realizować się w różnych dziedzinach. Projektują niemal wszystko, począwszy od mebli i naczyń, poprzez tkaniny i ubrania, sprzęt AGD, samochody i samoloty, na budynkach i mostach kończąc. Niemal każdy przedmiot, którego używamy, został przez kogoś zaprojektowany - lepiej lub gorzej. O tych, którzy są w tej dziedzinie najlepsi, opowiada serial dokumentalny PROJEKTANCI, który prezentujemy na antenie Domo.

Celem dobrego projektowania jest poprawa jakości życia ludzi i estetyki otoczenia. W Singapurze równie ważne jest pokonanie konkurencji, bo podstawą istnienia tego miasta jest biznes. Christopher Lee doskonale to rozumie. Jest mistrzem sztuki komercyjnej. Wie, jak stworzyć atrakcyjną oprawę dla produktów lub usług i tym samym zwiększyć ich szanse na sukces. Wie, że pracując dla klienta musi odebrać i zrozumieć jego przesłanie, chociaż jako projektant chciałby sam to przesłanie tworzyć i w ten sposób kształtować rynek. Po ukończeniu studiów Chris szybko zdobył uznanie jako dizajner. Na początku kariery pracował jako grafik w dużych firmach reklamowych w Londynie i Nowym Jorku. Te dwa miejsca, ich niezwykła energia, złożona estetyka, kultura, muzyka, wiele go nauczyły, gdyż bardzo różnią się od jego ojczyzny. Singapur to gęsto zaludniony kraj, leżący na niewielkiej wyspie. Każdy kawałek ziemi jest tu na wagę złota, dlatego w zabudowie przeważają wieżowce. Brakuje tu przestrzeni i inspiracji, wszystko jest precyzyjnie zaplanowane, stłoczone.

A Chris uwielbia chaos, więc co kilka miesięcy wyjeżdża w poszukiwaniu natchnienia. W Singapurze ma własne studio projektowe Asylum, które założył w 1999 roku. Kieruje młodym, interdyscyplinarnym zespołem. Designerzy z Asylum działają na wielu polach: projektują wnętrza, tereny zielone, ubrania, opakowania i logotypy, specjalizują się w brandingu. Do współpracy zapraszają ich zarówno właściciele modnych hoteli i restauracji, jak i producenci odzieży sportowej (np. Fred Perry). Asylum zdobyło ponad 60 międzynarodowych nagród w dziedzinie designu. Chris umiejętnie dobiera współpracowników, ceni oryginalność z nutą ekstrawagancji i szaleństwa. Jest lubiany, bo ma poczucie humoru i dystans do samego siebie. Widać to w jego pracach. W jednej z nich odniósł się do często słyszanego zarzutu, że dizajnerzy za mało czytają, że tylko przerzucają kolorowe obrazki. Więc zaprojektował przedmiot, dzięki któremu nawet dizajner może sprawiać wrażenie oczytanego - „Eseje Sokratesa, Platona i Arystotelesa”. Bardzo obiecująca okładka, a w środku czyste kartki. Sprawdza się jako notes i robi wrażenie. Wiele osób na widok „Esejów” wybucha śmiechem - i to jest dla Chrisa cenne. Bo najważniejsze są pomysły. Nie chodzi tylko o estetykę, potrzebne jest coś, co podbije konsumenta. Musi być dowcipne, zabawne, pomysłowe, a nie tylko ładne. Singapur chce nie tylko stać się centrum dizajnu dla południowo-wschodniej Azji, ale i skutecznie konkurować z uznanymi światowymi ośrodkami, takimi jak Kopenhaga, Tokio, Londyn i Nowy Jork. Władze Singapuru przeznaczyły na ten cel miliardowe fundusze, którymi zarządza Rada Projektantów. W obliczu kryzysu położono nacisk na projektowanie i wzornictwo, bo to one tworzą wartość dodaną. Podstawą sukcesu Singapuru jest jego wielokulturowość. Założyciel miasta, sir Stanford Ruffles, pragmatycznie wytyczył trzy główne dzielnice: Arab Street, Little India i Chinatown. Ten podział funkcjonuje do dziś. Singapur od początku jest etniczną mieszanką. W chwili założenia był czystą kartą, którą zapisywali Brytyjczycy, Indusi, Malajowie, Chińczycy i Japończycy. Wszystkie te wpływy stapiają się tutaj jak w tyglu. Dlatego nie da się jednoznacznie określić i zaszufladkować powstających tutaj projektów. I pewnie w tym tkwi ich siła.

Innym azjatyckim krajem, w którym design cieszy się szczególną estymą, jest Japonia. Ikoną tutejszego wzornictwa jest Kenji Ekuan. To ktoś więcej niż projektant przemysłowy - także wizjoner i filozof. Jest przedstawicielem pokolenia, dzięki któremu japońskie wyroby zaczęto darzyć na świecie szacunkiem. Kenji Ekuan urodził się w 1929 roku w Tokio. Decyzję o tym, co chce robić w życiu, podjął w Hiroszimie, mieście swoich rodziców. To było tuż po wojnie, niedługo po wybuchu atomowym. Do dziś pamięta, że stał wśród ruin miasta i szukał swojego domu, który już nie istniał. To nim wstrząsnęło. Wtedy zdecydował, że będzie robił coś związanego z dobrami materialnymi, bo najwyższy czas przywrócić je ludziom. I postanowił zostać projektantem. Taka profesja nie była wówczas w Japonii znana. Kenji studiował sztuki piękne na Tokyo National University of Fine Arts and Music, pod kierunkiem profesora Iwataro Koike, który zgromadził wokół siebie grupę zdolnych i poszukujących studentów. Z tego właśnie grona wywodził się trzon założonej w 1953 roku GK Design, specjalizującej się we wzornictwie przemysłowym. Obecnie GK Design Group jest potężną, międzynarodową firmą, ma oddziały w Europie i Stanach Zjednoczonych. A wszystko zaczęło się od otwartego na nowości profesora i kilku studentów, spośród których najbardziej wyróżniał się Kenji Ekuan. Wiele jego projektów stało się ikonami japońskiego designu – jak słynna butelka sosu sojowego Kikkoman, motocykle Yamaha czy superszybkie pociągi.W jaki sposób Kenji Ekuan osiągnął międzynarodowy sukces? Jak rozwijała się jego kariera i jakie przyświecały mu cele? Opowiada o tym w jednym z odcinków prezentowanego na antenie Domo serialu dokumentalnego PROJEKTANCI. Serial przybliża sylwetki 12 światowej sławy projektantów, takich jak m.in. Ole Scheeren, Nippa Doshi, Jonathan Levien, Ed Fella, Max Wolff, Antonio Ochoa i Anouska Hempel.

Edycja wpisu

zawijanie tekstu