Artukuły

Lofty

Tagi: lofty, luksus, miasta, nieruchomości

Moda na lofty, czyli mieszkania w dawnych fabrykach i innych zakładach przemysłowych, dotarła do Polski niedawno, bo kilka lat temu. Wszystko wskazuje na to, że zadomowiła się u nas na dobre. Lofty to doskonała alternatywa dla tradycyjnych mieszkań - propozycja dla ludzi lubiących duże, otwarte przestrzenie i surową, postindustrialną estetykę. Ze względu na raczej wysokie ceny za metr kwadratowy, oscylujące pomiędzy kilkoma a kilkunastoma tysiącami złotych, i duże, sięgające 300 metrów metraże, lofty to propozycja dla ludzi zamożnych, a zarazem otwartych na nowe doświadczenia estetyczne.

Mianem loftu (z angielskiego: poddasze, strych, galeria, górne piętro składu lub fabryki) określa się mieszkanie urządzone w pomieszczeniach, które pierwotnie pełniły funkcję przemysłową. W Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej opuszczone fabryki od kilku dziesięcioleci adaptuje się na galerie sztuki, pracownie i mieszkania. Modę na lofty zapoczątkowali nowojorscy artyści w latach 60. XX wieku. Z Nowego Jorku dotarła ona do innych dużych miast USA, m.in. Chicago, a następnie do Kanady i Europy. Początkowo lofty były tańszą alternatywą dla mieszkań i pracowni w tradycyjnych budynkach mieszkalnych. Surowe, zaniedbane, niewykończone wnętrza i wielkie, przeszklone powierzchnie zapewniały dużo przestrzeni i światła. Takich właśnie miejsc szukali młodzi artyści, których nie stać było na pracownie w prestiżowych dzielnicach lub urocze domy za miastem. Z czasem lofty stały się modne, a co za tym idzie, drogie. Starymi, opuszczonymi fabrykami położonymi w dużych miastach zainteresowali się deweloperzy, słusznie wietrząc złoty interes. Do dziś lofty to idealne rozwiązanie dla wielu artystów i ludzi o artystycznych upodobaniach - współczesnej bohemy, przedstawicieli wolnych zawodów, zwolenników niebanalnych rozwiązań architektonicznych i designerskich. Duża, otwarta przestrzeń, postindustrialna, surowa estetyka i wielkie okna nie są propozycją dla każdego. Miłośnicy przytulnych, uporządkowanych wnętrz z tradycyjnym podziałem na pokoje nie czuliby się w lofcie dobrze. Na tych, którym niestraszne są fabryczne hale, czeka coraz większy wybór nietypowych lokali mieszkalnych, m.in. w Łodzi, Warszawie, Żyrardowie, Poznaniu, Gliwicach, Bytomiu, Siemianowicach Śląskich i Zielonej Górze. Deweloperzy starają się lansować modę na lofty i szukają ciekawych, nadających się do adaptacji obiektów.

W Łodzi nowoczesne mieszkania o wysokim standardzie urządzono w potężnej, XIX-wiecznej przędzalni Karola Scheiblera, w historycznej dzielnicy Księży Młyn, przy ulicy Tymienieckiego. Australijski deweloper odnowił zaniedbany kompleks ceglanych budynków i wystawił na sprzedaż ponad 400 mieszkań o zróżnicowanym metrażu. Autorzy projektu adaptacji zachowali zabytkowe, ceglane fasady fabryki, ale we wnętrzach zastosowali białe ściany z karton-gispu i podwieszane sufity, co złagodziło industrialny charakter obiektu. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Mieszkania „U Scheiblera” cieszyły się wielkim powodzeniem wśród klientów, co zachęciło deweloperów do kolejnych inwestycji. W Warszawie trwa przebudowa Polskich Zakładów Optycznych przy ul. Grochowskiej. Projekt rewitalizacji pięciu połączonych ze sobą budynków, położonych między ulicą Grochowską i Mińską, przygotował znany architekt Stanisław Fiszer i jego współpracownicy z Fiszer Atelier 44. Z zewnątrz budynki PZO niewiele się zmienią. Wokół nich pojawi się mnóstwo ożywczej zieleni - na dachach, ścianach i dziedzińcach. Parter budynków przeznaczono na sklepy, kawiarnie i kluby, pierwsze i drugie piętro - na pracownie artystyczne, galerie i biura. Na górnych piętrach powstaną duże mieszkania. Architekci są przekonani, że rewitalizacja PZO korzystnie wpłynie na życie okolicy, podniesie prestiż i atrakcyjność Grochowa. Istnieją plany adaptacji kolejnych starych, warszawskich fabryk, których najwięcej jest właśnie na Pradze. Lofty powstaną w dawnych zakładach Polleny przy ulicy Szwedzkiej. Biuro architektoniczne Aukett opracowało projekt uzupełnienia XIX-wiecznych budynków o nowe bloki oraz adaptacji zabytkowych gmachów na cele mieszkaniowe. Luksusowe lofty powstają też na Powiślu, w miejscu dawnej elektrociepłowni. W podwarszawskim Żyrardowie adaptacji poddano stylowy, XIX-wieczny budynek przędzalni. Stara Przędzalnia, bo tak nazywa się ta inwestycja, to nie tylko mieszkania, ale też kawiarnie, kluby i sklepy. Deweloper jest przekonany, że miejsce to przyczyni się do ożywienia życia kulturalnego w Żyrardowie i podniesie prestiż miasta. Rewitalizacji poddawana jest także okazała Nowa Przędzalnia, czyli Lofty De Girarda. Inwestycja ma zostać zakończona na jesieni 2009 roku.

W interesujące przykłady starej architektury przemysłowej obfituje Śląsk. Niestety, stosunkowo niewiele z nich nadaje się do przerobienia na mieszkania, przede wszystkim z powodu znacznego skażenia oraz nieuregulowanych spraw własnościowych. Minusem bywa też lokalizacja - typowe dla regionu zakłady przemysłu ciężkiego budowano na obrzeżach miast, by zminimalizować ich uciążliwość dla otoczenia. Stopniowo maleje za to opór urzędników, którzy jeszcze parę lat temu odnosili się do idei loftów nieufnie i niechętnie wydawali pozwolenia na adaptację budynków.

Pionierem i propagatorem loftów w Polsce jest Przemo Łukasik, młody architekt, współzałożyciel Medusa Group. W 2003 roku zaadaptował dawną lampiarnię kopalni Orzeł Biały w Bytomiu na dom, w którym zamieszkał. Choć o jego projekcie, zwanym Bolko Loftem, stało się głośno, przez parę lat nie miał na Śląsku naśladowców. Inwestorzy obawiali się, że nie znajdą klientów na tak nietypowe mieszkania. Lofty podobają się przede wszystkim ludziom o artystycznej duszy - niestety, stosunkowo niewielu z nich na nie stać. Architekci z Medusa Group byli jednak przekonani, że prędzej czy później nowa moda dotrze na Śląsk. W bliskim sąsiedztwie swojego loftu Przemo Łukasik upatrzył obiekt doskonale nadający się do adaptacji: ceglaną łaźnię dawnej kopalni Orzeł Biały w Bytomiu. Budynkiem zainteresował się deweloper z Katowic. Projekt przebudowy powierzył Medusa Group. Architekci zachowali surowy, industrialny charakter budynku - nie zasłonili żelbetonowych stropów karton-gipsem, dzięki czemu uzyskali oryginalne, wyraziste wnętrza. Zadbali o najbliższe otoczenie obiektu i zabiegają o utworzenie muzeum na terenie kopalni Orzeł Biały. Kolejny projekt architektów z Medusa Group realizowany jest w Gliwicach. W budynku dawnego spichlerza powstają przestronne lofty. Podobnie jak w Bytomiu, zachowano tu oryginalne elementy architektoniczne, m.in. masywne drewniane stropy, słupy, belkowania oraz podłogi z grubych desek, granitowe schody, ceglane ściany i wielopodziałowe okna, oraz część wyposażenia spichlerza - np. ślizgi do mąki i znaczniki miar. Ceglany, mający pięć wysokich kondygnacji spichlerz jest częścią wzniesionych pod koniec XIX wieku pruskich koszar. Teraz w zabytkowych budynkach powstaje kompleks „Zawisza-Rezydencje”, złożony z mieszkań, apartamentów, loftów, domów jednorodzinnych, sklepów, restauracji i biur. Lofty powstaną również w zabytkowej, rewitalizowanej piekarni, położonej obok spichlerza. Zespół dawnych budynków koszarowych położony jest w ścisłym centrum Gliwic, w pobliżu rynku. Znakomita lokalizacja w połączeniu ze stylową, historyczną zabudową i komfortem przyciągają wymagających klientów o zasobnych portfelach. W budynku starego spichlerza powstaje kilkanaście loftów o powierzchni od około 100 do ponad 300 metrów kw.

Oryginalnie zaaranżowane lofty oglądać można na antenie Domo w dokumentalnej serii Pomysł na loft. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć, jak adaptuje się postindustrialne budynki w miastach Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Edycja wpisu

zawijanie tekstu