Tagi: ekologia, energooszczędność, freeganie, kompostownik, recykling, rower

Mieszkańcy krajów wysokorozwiniętych często uważają swobodę korzystania z zasobów naturalnych za swoje święte, niezbywalne prawo. Wygoda, dobrobyt, a nawet przesyt to dla nich stan naturalny. Każdą próbę nałożenia ograniczeń odbierają jako zamach na swoją wolność. Wyrzucają żywność, marnują energię elektryczną i wodę. Tymczasem życie z rozsądnym umiarem wcale nie jest trudne i nie wymaga dotkliwych wyrzeczeń, a przynosi wymierne korzyści. O tym, jak ulżyć naszej udręczonej planecie i własnym finansom, opowiada pokazywana na antenie DOMO+ seria Marnotrawcy. Wystarczy zastosować kilka prostych zasad, które przybliżamy poniżej.
Z każdym rokiem, wraz z rozwojem przemysłu i postępującą urbanizacją świata, zapotrzebowanie na energię rośnie, szczególnie w dynamicznie rozwijających się krajach azjatyckich, takich jak Chiny i Indie. Niebezpiecznie wzrasta też poziom emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, co powoduje poważne zmiany klimatyczne. Ponieważ trudno sobie wyobrazić, by poszczególne państwa zrezygnowały z rozbudowy swojego przemysłu, warto skupić się na szerszym zastosowaniu odnawialnych źródeł energii, czyli: wiatru, promieniowania słonecznego, fal, prądów i pływów morskich, spadku rzek oraz energii geotermalnej i biogazu powstającego w trakcie procesu oczyszczania ścieków lub rozkładu szczątków roślinnych i zwierzęcych. Odnawialne źródła energii (woda, wiatr, słońce) nie powodują emisji gazów cieplarnianych. Dlatego coraz więcej państw inwestuje znaczne środki w budowę elektrowni wodnych, słonecznych i wiatrowych, a Islandia, obfitująca w gejzery i gorące źródła, bazuje na energii geotermalnej.
OSZCZĘDZAJ ENERGIĘ
Odnawialne źródła energii z powodzeniem wykorzystywane są również w prywatnych gospodarstwach domowych. Wzrasta popularność baterii słonecznych i przydomowych elektrowni wiatrowych. Ci, którzy z różnych względów nie zamierzają inwestować w takie rozwiązania, mogą skupić się na bardziej efektywnym wykorzystaniu energii wyprodukowanej z konwencjonalnych źródeł. Wraz z postępem technicznym wzrasta wydajność urządzeń, które spełniają swoje funkcje znacznie mniejszym niż kiedyś nakładem energii. Współczesna lodówka zużywa nawet 75% mniej prądu niż jej poprzedniczka z lat 70. ubiegłego wieku. Dlatego kupując nowy sprzęt AGD naprawdę opłaca się wybrać ten o najwyższej klasie energooszczędności (klasa A, A+, A++). Statystycznie najwięcej energii elektrycznej zużywamy w kuchni, a najbardziej energochłonnym urządzeniem jest lodówka. W przeciwieństwie do pralki czy zmywarki pracuje bowiem przez całą dobę. Lodówki nie należy umieszczać obok kuchenki, grzejnika albo w nasłonecznionym miejscu, gdyż to zmniejsza jej wydajność. Nie ma też potrzeby ustawiania temperatury na niższą niż optymalna. Efektywność energetyczna lodówki wzrasta dzięki regularnemu rozmrażaniu: pozbywając się 5 mm lodu oszczędzamy aż 20% energii. Wyposażenie kuchni w nowoczesną zmywarkę pozwala zmniejszyć zużycie wody w trakcie zmywania naczyń nawet o połowę, pod warunkiem, że uruchamiamy zmywarkę dopiero przy pełnym załadunku. Nie ma sensu włączać jej po to, by umyć kilka szklanek. Oszczędzać energię możemy także w trakcie gotowania. Przede wszystkim nie należy gotować w garnkach bez pokrywki, bo to gigantyczna, sięgająca nawet 300% strata energii. Ponadto, należy używać garnków dopasowanych do wielkości palników (a nie mniejszych). Można zaopatrzyć się w szybkowar, jeśli lubimy potrawy wymagające długiej obróbki termicznej. Warto wyłączać w domu wszystkie urządzenia pracujące w trybie stand-by, takie jak telewizor, komputer i drukarka, gdyż wbrew pozorom nawet w tym trybie zużywają one sporo energii. W skali globalnej przyniosłoby to znaczne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i niebagatelne oszczędności. Wymieniając w statystycznym gospodarstwie domowym zwykłe żarówki na energooszczędne, zapobiegniemy emisji nawet 1,5 tony gazów cieplarnianych rocznie i zaoszczędzimy na rachunkach.
DOKRĘĆ KRAN
Amerykanie i Europejczycy zużywają zdecydowanie za dużo wody, podczas gdy mieszkańcy Afryki i Bliskiego Wschodu cierpią z powodu jej niedostatku. Tysiące ludzi codziennie musi przejść wiele kilometrów, aby zaczerpnąć wody z najbliższego źródła. Dla nich jest ona rzadkim i niezwykle cennym dobrem, podczas gdy mieszkańcy północnych regionów naszego globu rozrzutnie i niefrasobliwie szafują jej zasobami. A przecież tradycyjną kąpiel w wannie można zastąpić prysznicem. Higiena na tym nie ucierpi, a środowisko zyska. Jedna kąpiel pochłania od 100 do 200 litrów wody. Prysznic powoduje zużycie od 5 do 15 litrów na minutę i jest bardziej oszczędny, rzecz jasna pod warunkiem, że nie spędza się pod nim 15 minut. Do umycia zębów w zupełności wystarczy szklanka wody. Tymczasem wiele osób ma zwyczaj odkręcania kranu i mycia zębów przy akompaniamencie szumu wody, bezproduktywnie spływającej do kanalizacji. Dopiero założenie liczników skłoniło wielu polskich konsumentów do zmiany starych przyzwyczajeń. Jeśli mimo ograniczenia zużycia wody nasze rachunki są nadal wysokie, warto sprawdzić stan instalacji. Woda kapiąca z nieszczelnego lub niedokręconego kranu w ilości 10 kropli na minutę to strata blisko 2000 litrów rocznie! Zdecydowanie bardziej opłaca się wezwać hydraulika i naprawić usterkę. Aby ograniczyć zużycie wody, warto też kupić sedes o oszczędnym rezerwuarze i zainwestować w nowoczesną pralkę. Prać należy tylko przy pełnym załadunku. Nie warto ustawiać zbyt wysokich temperatur przy średnio zabrudzonej odzieży. A teraz dobra wiadomość dla posiadaczy ogródków: do podlewania ogrodu z powodzeniem można używać wody po praniu i zmywaniu, jeśli zainstaluje się uzdatniacz pomyj. Urządzenie to, wyposażone w filtry, oczyści wodę z detergentów i pozwoli na jej ponowne wykorzystanie. W ogrodzie warto też mieć pojemnik na deszczówkę, która znakomicie nadaje się do podlewania. Ponadto, już na etapie projektowania ogrodu można wybrać takie rośliny, które nie potrzebują dużych ilości wody.
SEGREGUJ ODPADY
Wyroby z papieru, szkła, plastiku i aluminium nadają się do ponownego przetworzenia, czyli recyklingu. Dlatego należy je segregować i wyrzucać do specjalnych pojemników. Obowiązek dostarczenia mieszkańcom takich pojemników spoczywa na gminie - jeśli nie ma ich w twojej okolicy, upomnij się o ich wystawienie.
Każdy, kto posiada choćby skrawek ogródka, może założyć kompostownik, na którym będzie składował odpady organiczne. Powstały z nich kompost jest doskonałym, naturalnym i uniwersalnym nawozem. Jesienią nad ogródkami działkowymi w całej Polsce unoszą się kłęby duszącego dymu. To działkowcy tradycyjnie palą liście, skutecznie uprzykrzając życie okolicznym mieszkańcom. Tymczasem zamiast palić liście, o wiele lepiej jest zrzucić je na kompost. Do wiosny powstanie z nich doskonały nawóz.
ODSTAW SAMOCHÓD
Niektórzy kierowcy nawet do oddalonego o 100 m sklepu czy kiosku z gazetami podjeżdżają samochodem. Rodzice zawożą swoje dzieci do szkoły, która znajduje się tuż za rogiem. Tymczasem krótki spacer służy nie tylko zdrowiu i środowisku, ale stwarza okazję do rozmowy z dzieckiem i poświęcenia mu uwagi, która dotąd skupiona była na prowadzeniu samochodu. Wiele osób codziennie dojeżdża do pracy własnym autem, marnując czas w korkach i narzekając na fatalny stan dróg. Gdyby choć część kierowców przesiadła się do środków komunikacji miejskiej, korki uległyby rozładowaniu, a do atmosfery popłynęłoby mniej spalin. Jeśli nie potrafisz wyrzec się samochodu, jedź płynnie. Unikaj gwałtownego hamowania i przyspieszania, a zaoszczędzisz nawet do 30% paliwa. Wybieraj zawsze jak najwyższy bieg, na którym możesz jechać przy danej prędkości. Pozbądź się zbędnego balastu, np. nieużywanego bagażnika dachowego. Im mniej masz obciążony samochód, tym mniej wydasz na paliwo. Korzystaj z klimatyzacji tylko wtedy, kiedy jest naprawdę gorąco.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA ROWER
W wielu europejskich miastach, np. w Holandii i w Danii, od lat panuje moda na rower, która dotarła również do Polski. Coraz więcej osób przedkłada ten środek transportu nad komunikację miejską. Wiosną, latem i jesienią po ulicach polskich miast mkną tysiące jednośladów. Ludzie coraz chętniej dojeżdżają rowerem do szkoły i pracy, a w weekendy wyruszają na wycieczki. Rowerzyści tworzą własne subkultury i społeczności. W dużych miastach USA, Europy, Australii i Azji działa Masa Krytyczna, czyli nieformalny ruch społeczny, którego celem jest popularyzacja roweru jako środka transportu i walka o stworzenie w miastach bezpiecznych warunków jazdy dla cyklistów. Jeśli nie masz natury aktywisty i nie lubisz głośno manifestować swoich poglądów, wystarczy, że choć raz na jakiś czas przesiądziesz się na rower. Pomożesz w ten sposób i sobie, i środowisku.
OGRANICZ ZAKUPY
Kupuj rzeczy, które są ci naprawdę potrzebne. Nie zaśmiecaj własnego domu przedmiotami, bez których doskonale możesz się obejść. Szukaj towarów solidnie wykonanych i trwałych, unikaj tandety. Wybieraj produkty, które jak najmniej niszczą środowisko - najlepiej krajowe, wyprodukowane jak najbliżej miejsca, w którym mieszkasz. Pamiętaj, że transport towarów z odległych miejsc oznacza duże zużycie paliwa, a co za tym idzie, znaczną emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Nie używaj jednorazowych torebek foliowych - zaopatrz się w trwałą torbę z płótna, grubego plastiku lub papieru. Nie kupuj towarów wielokrotnie pakowanych - np. zamiast cukierków czy ciastek w folii kup te na wagę. Wybieraj produkty, które nie zawierają sztucznych barwników, konserwantów i detergentów oraz ulegają biodegradacji. Pomożesz w ten sposób i sobie, i środowisku.
Choć tempo konsumpcji w skali globalnej stale rośnie, coraz więcej osób z własnej nieprzymuszonej woli stara się ją ograniczać. Powstają nowe inicjatywy i ruchy społeczne, takie jak np. freeganie. Tym mianem określa się osoby, które starają się ograniczyć konsumpcję do rozsądnego minimum. Nie tworzą formalnej organizacji, lecz łączy ich określona filozofia życiowa i wspólnota poglądów. Freeganie wychodzą z założenia, że nadmierna konsumpcja rujnuje środowisko naturalne, szkodzi ludziom i niszczy więzi społeczne. Sprzeciwiają się czerpaniu zysku z wykorzystywania taniej siły roboczej, pracy przymusowej i pracy dzieci oraz prowadzeniu rabunkowej gospodarki, powodującej degradację środowiska naturalnego. Nie chcą kupować produktów wytwarzanych przez koncerny, dla których jedynym obowiązującym kryterium jest zysk. Kładą nacisk na etyczne aspekty produkcji rolnej i przemysłowej oraz handlu. Freeganie nie latają samolotami, na wakacjach chętnie podróżują autostopem. Jeśli mają samochody, to tylko napędzane alternatywnymi źródłami energii. Ich ulubionym środkiem transportu jest rower, korzystają z komunikacji miejskiej. Freeganie ograniczają zakupy do minimum. Opierają się pokusie kupowania coraz to nowych gadżetów i ubrań. Zamiast wyrzucać, wolą naprawiać uszkodzone przedmioty. Wymieniają się ubraniami, zabawkami i wózkami dla dzieci, meblami i książkami. Wychodzą z założenia że to, co znudziło się jednej osobie, może się spodobać i przydać komuś innemu. Zbierają surowce wtórne i pieczołowicie segregują odpady. Co więcej, poszukują produktów nadających się do spożycia na śmietnikach, zwłaszcza tych zlokalizowanych przy ekskluzywnych restauracjach, które pozbywają się znacznych ilości jedzenia. Mieszkańcy bogatej, wysoko uprzemysłowionej Północy są przyzwyczajeni do przesytu i dokonują nieracjonalnych, znacznie przekraczających ich potrzeby zakupów. Wychodzą z supermarketów z wózkami wyładowanymi po brzegi produktami, których nie potrzebują. W efekcie w śmietnikach lądują tony jedzenia, które nadaje się do spożycia. Aby to udowodnić, freeganie organizują uczty, na które zapraszają dziennikarzy. Chcą pokazać zachodniemu światu, ile marnuje żywności, podczas gdy miliony ludzi w innych regionach naszego globu głodują.
Jeśli freeganie wydają ci się zbyt radykalni, spróbuj wprowadzić w swoim codziennym życiu takie ograniczenia, którym będziesz w stanie sprostać. Choć początki mogą ci się wydać trudne, warto spróbować. Przekonali się o tym bohaterowie serii Marnotrawcy, którą pokazujemy na antenie DOMO+. Gospodarze programu - Annabelle Gurwitch i Holter Graham - w każdym odcinku odwiedzają inną rodzinę i wprowadzają w jej domu innowacje takie jak użycie odnawialnych źródeł energii, założenie kompostownika czy wykorzystanie deszczówki. Dotychczasowe życie rodzin zostaje przeanalizowane - prowadzący przedstawiają im koszty, zarówno ekologiczne, jak i finansowe, które do tej pory generowali. Żeby poznać swój wpływ na środowisko niezbędne jest zapoznanie się z własnym śladem ekologicznym, czyli przeanalizowanie konsumpcji zasobów naturalnych ze zdolnością Ziemi do ich regeneracji. W programie widzowie znajdą wiele praktycznych porad i wskazówek przynoszących wymierne korzyści materialne, które z łatwością można zastosować we własnych domach. Gospodarze programu udowadniają nam, że przejście na "zieloną stronę życia" wcale nie jest trudne!
Ciekawe linki:www.biomasa.org
www.freegan.info
www.naszaziemia.pl