Artykuły

Upcykling, czyli drugie życie śmieci

Tagi: design z odzysku, recykling, upcykling

Wśród miłośników ekologicznego stylu życia coraz większą popularność zdobywa upcykling. Termin ten odnosi się do produktów wysokiej jakości, które powstały z surowców niskiej jakości, pochodzących z recyklingu. O ile recykling oznacza „wrzucenie do ponownego obiegu", to upcykling- „wrzucenie do wyższego obiegu". Na antenie DOMO+ pokazujemy serię dokumentalną Drugie życie śmieci, opowiadającą o pionierach upcyklingu i rozwoju tej branży.

Nazywam się Tom Szaky i jestem magnatem śmieciowym - przedstawia się niespełna trzydziestoletni założyciel firmy TerraCycle - śmieci zmieniam w gotówkę. Robimy tu rzeczy fajniejsze niż recykling. Przekształcamy odpady w użyteczne produkty. Żadna firma nie robi tego, co my. Nikt inny na świecie nie wytwarza produktów z opakowań po ciastkach czy sokach. To ekorewolucja, a my jesteśmy ekokapitalistami. Bierzemy odpadki, dodajemy design i tworzymy nowe produkty.

TerraCycle to unikalne na skalę światową przedsiębiorstwo, którego produkty w 100 procentach pochodzą z upcyclingu. Wszystko zaczęło się 10 lat temu, kiedy student Princetown University Tom Szaky zauważył, że dżdżownice karmione resztkami warzyw, owoców i innych substancji organicznych wytwarzają wysokiej jakości nawóz do roślin. Postanowił go produkować na dużą skalę. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Po trzech latach nawóz Worm Poop, pakowany w zużyte butelki PET, był sprzedawany przez największe sieci handlowe w Ameryce - Wal Mart i The Home Depot. W ciągu kilku lat TerraCycle rozszerzyła swoją ofertę. Obecnie zbierane przez nią odpady przerabiane są na prawie dwieście wysokiej jakości produktów, które pracownicy firmy najpierw wymyślają, a potem własnoręcznie produkują.

Segregator z opakowań po ciastkach, notes z torebek po chipsach, kołonotatnik z pudełek po płatkach, ramka z płytki obwodu drukowanego, plecak z folii po napojach, zegar z płyt winylowych, doniczki z pojemników po jogurcie, ołówki z gazety. Ulubiony produkt Toma Szaky’ego to torba na komputer, zrobiona z plakatu i pasa bezpieczeństwa. Plakaty z billboardów są zaskakująco wytrzymałe, przez co stanowią doskonały surowiec do upcyklingu. Co roku miliony nieaktualnych już plakatów trafiają na wysypiska. W niemal każdym z tysięcy samochodów składowanych na szrotach są pasy bezpieczeństwa – mocne i estetyczne. Aby zrobić próbną serię toreb kilku pracowników TerraCycle jeździło po wszystkich szrotach w okolicy i mozolnie wycinało nożyczkami pasy bezpieczeństwa z wraków. Wysiłek opłacił się – po prezentacji sieć OfficeMax zamówiła 10 tysięcy toreb do swoich sklepów w całej Ameryce. Żeby je wyprodukować, TerraCycle musiała w krótkim czasie zdobyć 10 tysięcy pasów bezpieczeństwa i kilkadziesiąt tysięcy plakatów. Udało się, a torby okazały się hitem.

Śmieci to jedyny towar, za którego pozbycie się ludzie chcą płacić. Dlatego wytwarzanie produktów z odpadów jest takie opłacalne. Niektórych przedmiotów nie da się lub nie opłaca się przetwarzać na surowce wtórne. Tak jest np. z plastikowymi opakowaniami ciastek Oreo. Pracownicy TerraCycle wymyślili, że z opakowań po ciastkach można zrobić latawiec. Pierwsze próby nie były zachęcające, ale w końcu się udało i prototypowy latawiec wzniósł się w powietrze. Po prezentacji sieć Wal Mart zamówiła 30 tysięcy sztuk. TerraCycle musiała w ciągu kilku tygodni zgromadzić duże ilości surowca. Udało się dzięki tysiącom uczniów ze szkół w całej Ameryce, które zbierały dla niej opakowania po ciastkach Oreo.

Produkty TerraCycle są tańsze niż oferta konkurencji ze względu na bardzo niskie lub zerowe koszty zakupu materiałów. Dzięki umowom podpisanym z takimi korporacjami jak Kraft, Mars, PepsiCo, Kimberley-Clark i General Mills firma ma zapewniony dopływ surowców, a ponad osiem milionów Amerykanów angażuje się w zbieranie śmieci. Za każde odesłane do TerraCycle opakowanie po np. chipsach firma będąca ich producentem wpłaca dwa centy na cele charytatywne. W ten sposób zebrano już 560 tysięcy dolarów.

Dopełnieniem filozofii działania TerraCycle jest fakt, że Tom Szaky niemal od samego początku zatrudnia w swojej fabryce byłych więźniów, narkomanów, bezdomnych i kombatantów, dla których ciężka praca okazała się drugą szansą i drogą powrotu do społeczeństwa. W ciągu kilku lat firma się rozrosła. W 2009 roku osiągnęła 12,5 miliona dolarów obrotu i otworzyła oddziały w Brazylii, Meksyku i Kanadzie. W ciągu 6 lat przetworzyła 50 milionów opakowań po sokach, 10 milionów butelek PET i 10 milionów opakowań po batonach, które trafiłyby na wysypisko. Według Toma Szaky’ego śmietnisko to kiepsko zarządzany magazyn, w którym jest wszystko, czego potrzeba do produkcji nowych, atrakcyjnych przedmiotów. Przykład TerraCycle dowodzi, że można zarobić dużo pieniędzy w etyczny sposób, działając na korzyść środowiska naturalnego i jednocześnie wspierając działalność charytatywną. Wystarczy mieć pomysły na ponowne wykorzystanie śmieci. Niby niewiele, a mało kto na to wpada.

Edycja wpisu

zawijanie tekstu