Artukuły

Dizajn na zimę: Light my fire!

Tagi: design, wystawa, wzornictwo

Tej zimy mróz i śnieg mocno dają nam się we znaki. Na szczęście jest wiele sposobów, by chronić się przed chłodem. Jeden z nich to grzejniki. Dziś te prozaiczne z pozoru urządzenia mogą przybierać zaskakujące kształty i zamiast szpecić, być ozdobą wnętrza. Funkcjonalne, a zarazem estetyczne, dobrze zaprojektowane i zaskakujące inwencją twórczą instalacje grzewcze prezentuje wystawa „Dizajn na zimę: Light my fire!”, przygotowana przez Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie. Wystawę można oglądać od 12 grudnia do 23 stycznia przyszłego roku. DOMO+ objęło patronat nad tym wydarzeniem. Na naszej antenie pokazujemy reportaż z wystawy.

Zgromadzone w cieszyńskim Zamku przedmioty dla wielu widzów mogą być zaskoczeniem, bo kaloryfer czy grzejnik kojarzą się na ogół z czymś niezwykle prostym, by nie rzec banalnym w formie. Przez dziesięciolecia w Polsce królowały kaloryfery żeberkowe, obecnie najbardziej popularne są grzejniki płytowe. Jednak oferta rynku jest niezmiernie bogata, a producenci i projektanci robią wszystko, by prześcignąć konkurencję nie tylko w dziedzinie parametrów technicznych i jakości wykonania, ale i dizajnu. Dziś zawory, termy, piece, kominki i grzejniki nie muszą być traktowane w wyposażeniu mieszkania jako zło konieczne, służące tylko ogrzaniu pomieszczenia. Mogą być dizajnerskimi przedmiotami i stanowić idealne dopełnienie wystroju wnętrza, a nawet stać się jego najmocniejszym punktem. Tak jak kaloryfery projektu Guusa van Leeuwena z kolekcji „Domestic Animals”. Jeden z nich ma kształt barana, drugi lisa. Albo grzejniki w formie wielkich, biurowych spinaczy, oferowane przez firmę Kalmar. Grzejnik może mieć dowolną formę - drabiny, lustra, zwiniętego szlauchu wiszącego na haku. Może być inspirowany naskalnymi rysunkami z epoki neolitu albo wydrukiem z badania EKG serca. Inwencja projektantów nie zna granic, a mnogość stylów i rozwiązań przyprawia o zawrót głowy. Coś dla siebie znajdą zarówno miłośnicy nowoczesności, minimalizmu i stylu hi-tech, jak i wielbiciele klasyki i antyków. Zaprojektowany przez Jorisa Laarmana grzejnik Heatwave wygląda jak barokowy ornament, fragment sztukaterii zdobiącej ściany książęcego pałacu. Na pierwszy rzut oka trudno zgadnąć, że służy do ogrzewania pomieszczeń.

Twórcy cieszyńskiej wystawy chcą zmienić techniczny wydźwięk pojęcia „instalacja grzewcza” i , nomen omen, ocieplić wizerunek tych urządzeń. Ale pokazują też inne, drobne przedmioty, które dają ciepło i pomagają przetrwać zimę, np. puszyste koce, miękkie poduchy, wełniane ubrania. Na wystawie znalazły się rzeczy po raz pierwszy sprowadzone do Polski, sygnowane nazwiskami projektantów z północnej Europy. Mieszkańcy tej części naszego kontynentu są ekspertami nie tylko w dziedzinie docieplania, ale i nowoczesnego dizajnu, odpowiadającego współczesnemu stylowi życia. Warto się nimi zainspirować. Kuratorką wystawy "Dizajn na zimę: Light my fire!" jest Anna Zabdyrska - projektantka związana z Krakowem, mająca w swoim dorobku z sukcesem zorganizowane wystawy w ramach Festiwalu Etnodizajnu, odbywającego się w krakowskim Muzeum Etnograficznym.

więcej informacji:
www.zamekcieszyn.pl

Edycja wpisu

zawijanie tekstu